Warunki wstępne:
Bilety zakupione z odpowiednim wyprzedzeniem tydzień wcześniej, bo człowiek
dochodzi do wniosku, że jednak lubi festiwale.
Wynik oczekiwany:
Dobra zabawa w rockowym klimacie.
Wynik rzeczywisty:
Festiwalowy czas w pełni,
a szczęśliwie okazało się, że wrocławskie Partynice są doskonałym miejscem na
takie wydarzenia. Dlatego jeszcze podekscytowani klimatem Męskiego grania,
weszliśmy na stronę odbywającej się tydzień po tym Rockowizny i ku naszemu
zaskoczeniu odkryliśmy, że zostało 15 biletów na jedyny dzień, w którym
mogliśmy pójść. W sumie to nawet nie zwróciłam uwagi kto gra, po prostu siedzieliśmy
podsłuchując Męskie granie na Partynicach i zakupiliśmy wejściówki. Cały
festiwal trwał 3 dni, a my przybyliśmy nań dnia trzeciego, czyli w niedzielę.
Nie pamiętam kto grał w piątek, ale za to pamiętam pogodę jaka była w
sobotę. Ściana deszczu jednak nie przeszkodziła ludziom dobrze się bawić w
rytmach Kultu. W przeciwieństwie do MG, ten festiwal odbywał się w głębi
kompleksu partynickiego. Uważnie obserwując pogodę i zachmurzenie, udaliśmy się
o 18:45 na koncert i zdążyliśmy praktycznie na sam początek imprezy. Po
sprawdzeniu wejściówek i zawartości plecaka weszliśmy na średnich rozmiarów
ogrodzony teren. Po lewej różne foodtracki, a po prawej scena, z 2 strefami
– VIP bliżej sceny i cała reszta od sceny trochę dalej. W czasie naszego
festiwalowego pobytu mieliśmy okazję posłuchać klasyków w wykonaniu zespołu
Strach na Lachy. Ja mogłam poszerzyć swoją wiedzę na temat twórczości Organka.
I na koniec pośpiewaliśmy sobie do piosenek Kasi Kowalskie.
WYNIK TESTU:
Było świetnie. Mimo mniejszego terenu niż MG nie czuć było ścisku, a dzięki
podziałowi na strefy pod sceną nie było tłoku i było miejsce na dobrą zabawę.
Muzyka, nagłośnienie i oświetlenie wyśmienite. Nie wiem która to edycja tego
wydarzenia i nie chciałam sprawdzać, żeby mi nie było żal, że przegapiałam poprzednie,
ale to chyba było pierwszy raz na Partynicach. W każdym razie jakby nie było,
jeśli znów to wydarzenie pojawi się u nas, to na pewno się na nie wybiorę i to
możliwe, że na więcej niż jeden dzień.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz